Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postindustrial. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postindustrial. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 lutego 2015

Bydgoszcz - pozytywne zaskoczenie

Wyobrażenia








Przed przyjazdem do Bydgoszczy nie wiele wiedziałam na temat tego miejsca. Cala moja wiedza bazowała na tym, co przekazali mi znajomi. Wiedziałam, że to miejsce z aspiracjami. Trochę niemczyzny, trochę nowoczesności i wizjonerskich realizacji. Nie miałam jednak wielkich oczekiwań. Bydgoszcz wydała mi się bardzo przyjemna. Co prawda stare miasto, jak to stare miasto... Bywa męczące i zbyt słodkie, a niedawno odrestaurowane elewacje kamienic doprowadzają do mdłości, czyniąc z większości polskich niegdyś miłych ryneczków, mdłe badziewie. Bydgoszcz również nie jest od tego wolna. Na szczęście, ma coś co przemawia do mnie. Tą tajną bronią jest kanał! Zagospodarowany w zupełnie nowatorski sposób. Stara zabudowa, pięknie komponuje się, z industrialnymi elementami i nowoczesną architektura. Całość daje efekt bardzo przyjemny dla oka.

niedziela, 8 lutego 2015

Warszawski Weeekend: 367 urodziny Pragi

Praga - brud smród i ubóstwo? 
Pragę można kochać i nienawidzić. Nie może być ona obojętna. Prawy brzeg Warszawy, wzbudza wielkie emocje. Mimo, iż nie jestem tu długo zdążyłam już zauważyć jak dzieli ona mieszkańców stolicy. Gdy wychodząc wczoraj na spacer po Pradze zapytałam mojego przyjaciela, czy nie chciałby się przyłączyć - popatrzył na mnie niedowierzając i z pełnym kpiny głosem, zapytał- Organizują coś takiego? To tak jakby świętować dzień brudu, ubóstwa, syfilisu, demencji starczej, czy jakiegos innego gówna!?" - nie muszę chyba dodawać, że nie skusił się na moją propozycje. Na szczęście jest też drugi biegun. Ludzie zaangażowani społecznie, Prażanie od pokoleń i przyjezdni, którzy zakochali się w jej uroku, którzy poświęcają swój czas by działać na rzecz bliskiej im dzielnicy.

(O moim pierwszym wrażeniu z Pragi pisałam tu )






Praga - Berlinski Kruzberg, a może Londyński Brick Lane?
Czym się tu zachwycać?- spytają sceptycy.  Nie będę Wam mydlić oczu, to nie jest ładne miejsce. Nie jest zadbane, nie jest nowoczesne, mimo, że bardzo chce, nie jest Londyńskim Camden Town, ani Brick Lane, nie jest też Berlinskim Kruzebergiem. O co więc chodzi? W całej swej brzydocie pomieszanej z awangarda, jest autentyczna. Żadna z niej hipsterka, może kiedyś w przyszłości. Dziś jest po prostu żywą tkanka miejską, w której wprawne oko dostrzeże wszystkie historyczne przemiany, jakie dotknęły jej swym piętnem. Jest autentyczną Warszawą, która z dumą jak najpiękniejsze , drogocenne kolie nosi blizny historii.

Prawy brzeg porodówka społecznych inicjatyw
Nie dziwie się więc wszystkim oddolnym inicjatywą, zapalonych do działania, zakochanych w swej dzielnicy Prażan, którzy zrzeszają się w stowarzyszeniach, organizacjach różnego rodzaju prywatnych inicjatywach To między innymi dzięki nim zorganizowane zostały urodziny Pragi, które mimo mrozu przyciągnęły prawdziwe tłumy.

Wśród organizacji warto wymienić: Praska Ferajnę Praską Ferajnę(organizatorów fantastycznych wycieczek po Pradze), Adventure Warsaw, którzy razem z Muzeum PRL-u ukazują czar minionej epoki obwożąc turystów (szczególnie obcokrajowców) swą prl-owską flotą zaopatrzona w Syrenki, Stare Fiaty oraz Warszawy. Jest też Butem po Wawie i wiele innych, których jeszcze nie udało mi się odkryć, a które mam nadzieje, jeszcze napotkam w swych kolejnych miesiącach okrywania Warszawy.

Stare fabryki, hale targowe, lofty i pozbawiony blichtru naturalizm.
Kto śledzi moje wypociny, ten widzi, że rzadko, ostatnimi czasy zachodzę w miejsca, w sposób oczywisty piękne. Fascynuje mnie postindustrialna architektura, recykling i minimalizm. Klimat loftów, starych hal targowych oraz fabryk przyciąga mnie jak magnes. Być może dlatego, każdy wolny weekend, który spędzam w Warszawie, pożytkuje na Prawym Brzegu. Spacerując po byłych przemysłowych terenach, odwiedzając muzeum prl-u, czy też ( nałogowo już) zahaczając o Soho Factory, gdzie czuję się jak ryba w wodzie.

Dla kogo wycieczka po Pradze?
Nie przekonuje nikogo do Pragi, kto nie lubi takich klimatów, ten ich nie polubi, a estetyka ta wymaga zrozumienia i dystansu, ale przede wszystkim empatii. To nie są miejsca, gdzie mogłabym zabrać moją Babcie, która lubi, po prostu piękno ale jednocześnie jest to miejsce, numer jeden, w które zabiorę moich przyjaciół,  gdy odwiedza mnie w Warszawie. Podbnie jak ja, gdziekolwiek są starają się odnaleźć autentyczność, zrozumieć miasto i jego mieszkańców, myślę, ze tu dystans jest o wiele krótszy.

Spacer z przewodnikami po Starej Pradze ( Bazar Różyckiego) , Szmulcwiźnie oraz Soho
Jeśli udało mi się Was zaciekawić, zapraszam na relacje, z wczorajszych spacerów z przewodnikami, po zakamarkach Starej Pragi, Szmulowizny oraz Soho.


niedziela, 14 grudnia 2014

Świąteczne Warszawskie Targi, Soho Factory i Kasztanex

Miniony Weekend, minął mi pod znakiem targów. Warszawa aż kipiała od atrakcji. Ciężko było zdecydować się gdzie wybrać się najpierw, by zdążyć zobaczyć wszystko! Swoją drogą, cudownie jest żyć w mieście, które organizuje czas swoim mieszkańcom, które naprawdę żyje na miarę, prawdziwej Europejskiej stolicy.







sobota, 13 września 2014

Pierwsze spotkanie z Pragą

Naczytałam się o Prawym Brzegu: "że brzydki, że piękny, że niebezpieczny, że niewart godziny, ze  hipsterski, że nudny, ... itd".  Co mnie jednak szczególnie zafascynowało? Kilka artykułów, w których znalazłam porównanie do Berlinskiego Kreuzberga czy Londyńskiego Camden Town, bądź Brick Lane, chciałam sprawdzić czy to możliwe, by Warszawiacy wspięli się na taki poziom "awangardy"? Czy niszowy znaczy już w stolicy hipsterski? Czy, którekolwiek z wiszących w chmurze przymiotników można w ogóle przypisać tej dzielnicy, czy może to dopiero ambitne wizje i aspiracje. Gdy przekraczałam schodziłam z mostu, stawiając pierwsze kroki na Prawym Brzegu, spodziewałam się wszystkiego, oprócz tego co naprawdę zastałam..